Porady

Kilka porad co robić, gdy w domu pojawia się niemowlę

Witajcie!

Wydaje mi się, że w tym wpisie poruszę naprawdę ważny temat, ponieważ różne negatywne historie słyszę na temat posiadania kota przy małym dziecku.

Bardzo często pojawienie się dziecka na świecie to wyrok dla  zwierzęcia. Wokół posiadania niemowlęcia
i kota urosło wiele teorii, które zakrawają o mity i gusła. Niejednokrotnie słyszałam, że kot zagryza śpiące dzieci. Dla mnie jest to jakaś niedorzeczność!

Sam początek…

Od samego początku odkąd dowiedziałam się, że jestem w ciąży bardzo się bałam, ale chyba nie o Kostka,
a o Kulkę i Precla. Myślałam, że dla nich przyjście Kostusia na świat będzie ogromnym przeżyciem i traumą. Przeżyciem na pewno było, ale bardzo szybko się do niego przyzwyczaili.  

Cóż mogę powiedzieć. Od kiedy Kostuś pojawił się w domu u Kulki pojawił się instynkt, a la tatki macierzyński. Gdy synek leżał w łóżeczku i ktoś się zbliżył do niego Kulka w momencie była przy łóżeczku. Ona, która nigdy nie wychodziła do obcych, w momencie siadała i przyglądała się czy wszystko jest
w porządku. Myślę, że mógł być to również przejaw zazdrości. Wiedzcie jednak, że od samego początku nie odtrącałam ich. Gdy tylko np. karmiłam Kostka od razu obydwoje się do mnie przytulali i mogliśmy tak
w czwórkę wspólnie leżeć i leżeć. Do tej pory śpimy w piątkę w łóżku 😀 

Jak jest teraz?

Po prawie dwóch latach Kostuś wie, że Kulka i Precel z nami mieszkają i trzeba o nich dbać. Tłumaczę mu to cały czas. Już wie, w której szafce jest schowane kocie jedzenie i, że gdy rano się wstaje od razu trzeba nakarmić kociaki. Wie, które są ich zabawki i biega za nimi z piórkiem na wędce i już po swojemu bawi się
z nimi. Czasem goni ich po mieszkaniu w te i z powrotem, ale nie zauważyłam, żeby byli tym faktem zniesmaczeni. Czasem nawet Precel zaczepia Kostka ocierając się o niego. Bardzo pilnuję, żeby ani jednej ani drugiej stronie nie stała się krzywda. Nie do końca synek ogarnia jeszcze głaskanie. Powtarzam za każdym razem, że trzeba robić „kizia mizia”, ale bardziej wychodzi to małemu w postaci poklepywania, więc na razie z tego rezygnujemy. 

kot

Moje rady…

Opisałam Wam mniej więcej jak to u nas wygląda. Jeżeli będziecie mieć pytania zawsze śmiało można do mnie napisać i się poradzić. Będzie mi bardzo miło.
Przede wszystkim potrzebny jest spokój. Pamiętajcie, że dziecko, które przychodzi na świat i do domu jest czymś zupełnie nowym dla Waszych futerek i tak jak Wy tak i Wasze kociaki muszą oswoić się z nowym lokatorem i nową sytuacją.  Pamiętajcie, że kot to bardzo uczuciowe zwierzę. Najmniejszy błąd może wywołać w nim traumę. Miejcie na początku zapas ulubionych przysmaków. Z nimi zawsze łatwiej przeżyć różne niedogodności 🙂
Zapraszam Was też na mój poprzedni artykuł pt. „Ciąża i kot”. Być może stad też zaczerpnięcie odrobinę podpowiedzi:) 

Pozdrawiamy serdecznie 
Ola i Kocia Gromadka