Bohaterowie bloga

Bohaterowie bloga

Kotka Nightka ( czyt. Najtka)

       Kotka jest seniorką gromadki. W tym roku skończy 15 lat. Jej imię pochodzi od angielskiego słowa night czyli noc. Gdy do nas trafiła z ulicy była czarna jak węgiel. Z biegiem czasu jej futerko troszeczkę zjaśniało, a wąsy posiwiały, ale z charakteru i z zachowania nadal jest radosną, pełną wigoru i energii kotką.
Na początku, gdy do nas trafiła była bardzo chora. Nerki przestały funkcjonować, miała złe wyniki krwi. Testy na kocią białaczkę nic nie wykazały. Przez dwa tygodnie dwa razy dziennie dostawała zastrzyki i powolutku zaczęła do siebie dochodzić. Gdy całkowicie wyzdrowiała zaczęła pokazywać swój prawdziwy charakter. Do nas – domowników była nastawiona łagodnie, natomiast gdy zbliżył się do niej ktoś obcy, zaczynała syczeć i drapać. Nie pozwoliła się nikomu do siebie zbliżyć.
 IMG_20160306_160123

Z wiekiem jej charakter złagodniał. Śpi z każdym w łóżku, uwielbia się przytulać. Uwielbia jak się ją nosi na rekach. Jak każdy kot ma swoje zasady i przyzwyczajenia i nie daje za wygraną kiedy czegoś chce. (np. jedzenie). Będzie tak długo drapać w kanapę, dopóki nie wywalczy swojej porcji.
Uwielbia chodzić na spacery do lasu, my zbieramy grzyby, a ona dostojnym, godnym księżniczki krokiem idzie za nami, pilnując dodatkowo pozostałej trójki. Wspólne wiosenno – letnie spacery są niezapomnianą przygodą.
 

 Kotka Inka 

       Imię Inka wzięło się od koloru futerka kotki i od nazwy popularnej kawy Inki. Inuśka trafiła do nas, gdy Nighta miała około 8-9 lat i ewidentnie potrzebny był jej towarzysz. Przyszła do nas malutka biszkoptowo – pręgowana kuleczka ważąca 40 dag. Mówimy na Inkę „Misiu o małym rozumku” bo czasem jak spojrzy na nas to tak, jakby chciała powiedzieć: ” Ej o co chodzi”:). Jest jednocześnie „typem naukowca”. Uwielbia leżeć na książkach, notatkach oraz klawiaturze laptopa. Jest całkowitym przeciwieństwem Nighty. Uwielbia się bawić wędką, piórkami i piłeczkami, ale nie lubi być noszona na rękach. Przytula się zazwyczaj wtedy, gdy ona chce.
Uwielbia też wspólne spacery w lesie. Gdy przyjeżdżamy na działkę do lasu to pokazuje, żeby wziąć klucze i wyjść na spacer. To jest coś niesamowitego 🙂
 
 IMG_20160306_160752

Kocurek Precel 

 

Precel trafił do nas w maju 2014 roku jako 2 – tygodniowy kotek. Był tak maleńki, że mieścił się w jednej dłoni. Przyniosła go do nas, ze swoją mamą, moja chrześnica. Kotek był dręczony przez dzieci. Rzucały nim o ścianę szkoły, oblewając go dodatkowo wodą. Precel był tak malutki, że ani nie umiał sam jeść, ani załatwiać się. U weterynarza dowiedziałyśmy się, jak mamy z tak malutkim kociątkiem postępować. Dostał leki i zastrzyki, ponieważ okazało się, że ma krwiaka na mózgu. Było z nim bardzo źle. W krytycznym momencie wszyscy myśleliśmy, że nie przeżyje. Jego ogromna chęć walki i wola życia, były tak silne, że po około dwóch tygodniach, powoli zaczęłyśmy widzieć poprawę. Kociak dostał imię Precel, ponieważ po urazie została mu skrzywiona główka. Jest przechylona w taki sposób, jakby cały czas się czemuś dziwił i stąd, niektórzy mówią na niego „zdziwiony”. Początkowo miał być tylko u nas w domu na tzw. tymczasie.

Chciałyśmy z mamą znaleźć mu „kochający dom”. Z czasem jednak zaczęłyśmy się tak do niego przyzwyczajać, że każdy pretekst, aby go nie oddawać był coraz lepszy. W tym czasie również zbliżał się dzień mojego ślubu i wyprowadzka. Byłam coraz bliżej myśli, aby wziąć go ze sobą (oczywiście Precla, a nie męża). Musiałam przekonać do tego tylko mojego narzeczonego. Po całym ślubnym zamieszaniu i jako takim zadomowieniu się w nowym miejscu mój pomysł, ku mojemu zadowoleniu i zadowoleniu wszystkich, został zaakceptowany:). Precel został z nami. Do dzisiaj nie umie obrócić się na plecki. Nie słyszy na jedno uszko i nie do końca widzi na jedno oczko. Umie odwdzięczyć się za okazaną mu pomoc, jest kochanym, przeuroczym kociakiem. W tym roku po raz pierwszy pojechał na działkę, do lasu. Jako ostatni nauczył się łapać myszy i wchodzić na daszek drewutni. Zabawą, energią i sprytem nie odstawał jednak od reszty gromadki:).

Czasem zastanawiam się, jaka wielka była i jest w nim wola życia.

IMG_20160306_154426

Kotka Kulka 

Kulka trafiła do nas cztery miesiące po przyjściu Precelka 4 stycznia 2014 roku – dwa dni przed moimi urodzinami. Przyjechała do nas z Wrocławia. Jak się okazało byliśmy jej czwartym miejscem pobytu. Oczywiście miała być tylko na tymczasie. Była w opłakanym stanie psychicznym. Panicznie się wszystkiego bała, do nikogo nie podchodziła. Cały czas siedziała tylko pod kaloryferem. Tam widocznie czuła się najbezpieczniej. Jedzenie przynosiliśmy jej do pokoju i wychodziliśmy żeby tylko zjadła. Dowiedzieliśmy się, że była świadkiem śmierci swojej mamy:(. Prawdopodobnie to zdarzenie spowodowało jej zachowanie. O pozostaniu Kulaśki zdecydował mój mąż, który podarował mi na urodziny zapakowaną miseczkę z książeczką zdrowia = Kulka u nas zostaje:)
Jest puchatą kuleczką stąd jej imię. Po półtora roku pobytu u nas przychodzi się tulić, ale każdy odgłos, szybszy ruch powodują, że kota nie ma. Cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość spowodowały, że jest tak jak jest, że Kulaś się tuli:) Sama przychodzi i nadstawia brzucho, żeby ją smyrać.
Z Preclem świata poza sobą nie widzą, uwielbiają się razem bawić i przytulać. Na spacerach bardzo się wzajemnie pilnują i podpatrują:)
IMG_20160307_235121 (1) 
 
  • Słodziaki!

  • Wszystkie piekne, historie ich życia ciekawe i momentami straszne, ale Najtka najcudniejsza. 🙂